Wiesz o czymś interesującym, ważnym wydarzeniu?     Przyślij wiadomość   Kontakt   lub zadzwoń   0 606 290 652           Zapraszam do dodawania bezpłatnych     Ogłoszeń   lub   Firm
Blog     Forum     Strona główna    Firmy    Kontakt    Ogłoszenia    O stronie    Pogoda    Reklama    Rozkłady jazdy    

Towarzystwo Miłośników Gniewkowa i Ziemi Gniewkowskiej      Książe Gniewkowski     Marian Tepper     Sport w Gniewkowie - Piłka nożna     Sport w Gniewkowie - Tenis stołowy, Koszykówka     Sport w Gniewkowie - Biegi na orientację     Kościoły Dekanatu Gniewkowskiego     Nadleśnictwo Gniewkowo 115 lat     Powstanie Wielkopolskie na przedpolach Gniewkowa     Wspomnienie o Feliksie Adamskim     

Towarzystwo Miłośników Gniewkowa i Ziemi Gniewkowskiej

Książe Gniewkowski


Władysław Biały
 

Opracowanie
Lech Pietrzak
Aleksander Pułaczewski



Widok Gniewkowa od strony północnej z końca XVIII w. - Gwasz K. Albertiego Oprac. J. Budny

Rozważania na temat księcia gniewkowskiego Władysława Białego warto rozpocząć od kilku słów związanych z jego rodziną. Jego ojcem był Kazimierz, najmłodszy z synów Ziemomysła (Siemomysła) inowrocławskiego. Miał dwóch starszych braci: Leszka i Przemysła. Po śmierci ojca na mocy testamentu Leszek został panem Inowrocławia, Przemysłowi przypadła Bydgoszcz, a Kazimierz otrzymał Gniewkowo.
Urodził się on prawdopodobnie w latach osiemdziesiątych XIII w. Około roku 1306 rozpoczął samodzielną działalność polityczną ( wcześniej opiekę nad braćmi sprawowała ich matka Salomea ), kiedy to Władysław Łokietek powierzył mu namiestnictwo nad Pomorzem Gdańskim. Miał on bronić tych ziem głównie przed Krzyżakami. Przewaga militarna Zakonu była na tyle znaczna, iż młody książę nie zdołał wywiązać się z powierzonego zadania. W związku z tym różnie oceniła historia jego pokłon oddany mistrzowi krzyżackiemu Henrykowi von Plotzke. Jedni uważają to za zdradę, inni mówią o tym, że Kazimierz wolał samemu ponieść uszczerbek na honorze, by tylko nie dopuścić do złupienia Pomorza przez Zakon. Później brał udział w kolejnych wojnach z Krzyżakami u boku Władysława Łokietka. W rewanżu Krzyżacy najechali na Gniewkowo w 1322 roku i prawdopodobnie zbudowali tu zamek na miejscu drewnianego grodu. Pozwolono mu tutaj przebywać, ale on sam wołał wyjechać, by powrócić do swego grodu w 1343 roku na siedem lat przed śmiercią.


Władysław Biały - obraz Jana Matejki znajduje się w prywatnych zbiorach

Nie znamy z imienia jego żon, wiadomo iż miał kilkoro dzieci, z których jedynie dwoje przeżyło ojca. Starszym dzieckiem była Elżbieta urodzona prawdopodobnie w 1323 roku. W wieku 12 lat, co było wtedy czymś normalnym, wyszła ona za mąż za Stefana Kotromanica - pana Bośni. Z tego małżeństwa narodziła się także Elżbieta, zwana przez historyków dla odróżnienia - Młodszą. Wydano ją za Ludwika Węgierskiego, późniejszego króla Polski. Po nim tron objęła najmłodsza z córek Jadwiga, która po kądzieli była prawnuczką księcia gniewkowskiego.

Na północy zjednoczonego przez Władysława Łokietka Królestwa Polskiego, na Kujawach pozostało już tylko jedno dzielnicowe księstwo, księstwo gniewkowskie. Kazimierz jako jedyny z braci miał potomstwo i być może, ten fakt zadecydował o zachowaniu dotychczasowego statusu tej części Kujaw.

Po śmierci ojca rządy księstwie gniewkowskim objął Władysław Biały. Data rozpoczęcia jego rządów jest sporna, przyjmuje się, że stało się to przed 24 kwietnia 1353 roku, w którym ukazał się pierwszy dokument księcia.

Książęta Kazimierz i Władysław Biały sprawowali faktyczną władzę na terytorium księstwa gniewkowskiego przez wykonywanie funkcji wynikających z ich praw zwierzchnich, czyli potwierdzanie sprzedaży dóbr, nadawanie sołectw i tzw. prawa niemieckiego, występowanie w roli sygnatariuszy umów międzynarodowych, zawieranie umów z różnymi instytucjami. Znany jest dokument prepozyta norbertanów płockich Jakuba, zawierający klauzulę dotyczącą ewentualności sprzedaży wsi Ostrowąs i Dymce. Głosi ona, że gdyby doszło do sprzedaży, musi się to dziać za zgodą Kazimierza, księcia kujawskiego i pana Gniewkowa.

Wracając jednak do samego księcia Władysława Białego, to król Kazimierz Wielki prawdopodobnie wiązał z jego osobą pewne plany polityczne, nie wiemy jednak na czym ten układ miał polegać. Był on najbliższym krewnym królewskiej linii Piastów, a ponadto wujem Elżbiety - drugiej żony Ludwika Węgierskiego i jedynym spadkobiercą po mieczu stryja Kazimierza Wielkiego. Niektórzy twierdzą, że stosunki między królem Polski a księciem nie były najlepsze, świadczy o tym kilka faktów. Nie wymienia się księcia gniewkowskiego u boku króla czy to w podróży po kraju, czy też podczas układów z poselstwami. Ponadto Kazimierz Wielki stanął po stronie sędziego kujawskiego Stanisława Kiwały w sporze z Władysławem Białym. Podobno nawet książę skarżył się, że grozi mu niebezpieczeństwo utraty życia.

Inne badania jednak zdają się temu zaprzeczać. Otóż ukazują one księcia w pobliżu króla na zjeździe z Ziemowitem mazowieckim 18 stycznia 1358 roku w Raciążu. Z kolei plany królewskie wobec Śląska także związane były z osobą księcia gniewkowskiego. W owych czasach małżeństwa miały najczęściej charakter polityczny. Król był inicjatorem małżeństwa Władysława z księżniczką śląską Elżbietą - córką i jedyną dziedziczką księcia strzeleckiego Alberta. Dla autorytetu księcia nadał mu także prawem lennym Inowrocław i okolice. Chodziło tu głównie o wzmocnienie wpływów polskich na Śląsku opolskim. Do politycznych korzyści tego małżeństwa można zaliczyć przede wszystkim dokument księcia Bolesława II opolskiego (krewnego Alberta) z 1 grudnia 1359 roku, w którym zrzekał się on praw do dzielnicy strzeleckiej, po śmierci Alberta. Ponadto wyraził także zgodę na to, by spadkobiercami tych ziem byli synowie zrodzeni z małżeństwa Władysława i Elżbiety. Potwierdzając dokument Bolesława II cesarz Karol IV dodał klauzulę o możliwości objęcia dziedzictwa Alberta także przez potomków płci żeńskiej ( 9 marca 1360 ).

Gdy wszystko było już na dobrej drodze do zrobienia politycznej kariery, sprawy się skomplikowały z chwilą śmierci żony księcia Władysława, która, jak się przypuszcza, nastąpiła między 9 marca 1360 roku a 17 kwietnia 1361 roku. Książę nie doczekał się także potomstwa.

Wygasły w tym momencie wszelkie plany Kazimierza Wielkiego i samego księcia. Być może właśnie wtedy pogorszyły się stosunki księcia z królem, gdyż niebawem musiał także oddać lenno inowrocławskie. Posiadał je jeszcze 13 II 1362 r. kiedy zatwierdzał działy rodzinne między wojewodą gniewkowskim Mościcem a jego krewnymi Mikołajem, Bichną i Czciborem. Mikołaj posiadał wieś Złotniki, którą identyfikuje się ze Złotnikami Kujawskimi, natomiast jego krewni mięli wieś Czcibozre, którą utożsamia się ze Ściborzem. Obydwie te wsie należały do lenna inowrocławskiego. Zatwierdzając ten dokument Władysław musiał być tu panem.

Przestał jednak przejawiać zainteresowanie polityką. W 1364 zastawił swoje księstwo królowi za 1000 florenów i rozpoczął podróżowanie po świecie.

W tym samym roku udał się do Grobu Chrystusa do Palestyny, stamtąd wrócił do Pragi, gdzie zatrzymał się na dworze cesarskim. Na początku roku 1366 udał się na dwór wielkiego mistrza krzyżackiego Winrycha von Kniprode do Malborka. Był Krzyżakom dobrze znany, w dzieciństwie ojciec oddał go jako zakładnika w pertraktacjach z Zakonem. Stamtąd pociągnął na wyprawę krzyżową przeciwko Litwie. Po wyprawie wrócił ponownie do Czech, gdzie spędził hucznie święta wielkanocne. Następnie wyruszył do Francji w tym samym jeszcze 1366 roku, by w Awinionie spotkać się z papieżem Urbanem V. Z pobytem księcia w Awinionie wiąże się dokument datowany 16 czerwca 1366 roku, w którym papież potwierdził fundację książęcego teścia (Alberta strzeleckiego) dla klasztoru cystersów w Jemielnicy, za dusze zmarłych, w tym żony Elżbiety. Spotkał tam również Janka z Czarnkowa - kronikarza , pełniącego wówczas rolę podkanclerzego królestwa polskiego, który bawił tam w jakiejś misji politycznej.

Z Awinionu udał się Władysław Biały do Citeaux, gdzie wstąpił do zakonu cysterskiego. Ówczesny opat Jan IV Bouxiere przyjął księcia niechętnie i to pod warunkiem, że nie wróci on nigdy do życia świeckiego. Mimo to książę złożył ślub zakonny. Jednak wieczny podróżnik nie wytrzymał w Citeaux długo, bo zaledwie niecały rok, a dokładnie siedem miesięcy. Pod koniec 1366 roku opuścił samowolnie cystersów i przeniósł się do benedyktynów do Dijon w Burgundii. Za zbiegiem podążył opat Jan IV. Chciał zapobiec przyjęciu niesfornego mnicha przez inny klasztor. Wzywał Władysława do powrotu, był gotów wybaczyć ucieczkę pod warunkiem, że książę wraz z upomnieniem publicznym poniesie karę chłosty w myśl reguły cystersów. Uciekinier oczywiście odmówił. Wolał bowiem lżejszą regułę benedyktynów, u których przebywał aż do roku 1370 i gdyby nie bezpotomna śmierć Kazimierza Wielkiego byłby tam prawdopodobnie aż do końca swoich dni.

Natomiast w Polsce dwa dni przed śmiercią (3 listopada 1370r.) król dokonał testamentarnego zapisu na rzecz swego wnuka z linii żeńskiej, księcia słupskiego Kazimierza, zwanego Kaźkiem. Według Janka z Czarnkowa miał on otrzymać księstwa: kujawskie, sieradzkie, łęczyckie i dobrzyńskie, w tym Gniewkowo.

W Polsce tymczasem na mocy układów władzę przejął Ludwik Węgierski popierany przez panów małopolskich, który unieważnili zapis zmarłego króla dla Kaźka. O atmosferze tamtego czasu niech świadczy fakt, że król węgierski Ludwik przybył do Krakowa już dwa dni po śmierci Kazimierza, która nastąpiła 5 listopada 1370 roku. Dnia 17 listopada odbyła się już koronacja Ludwika. Kaźko pogodził się z wyborem, co więcej złożył nowemu władcy hołd lenny.

Z panowaniem Ludwika nie chciała się pogodzić najbardziej opozycyjnie nastawiona do niego część panów Wielkopolskich. Przypomniano sobie więc o ostatnim Piaście, który spędzał właśnie czas w klasztorze. Wysłano poselstwo do Dijon, by nakłonić księcia do powrotu ( Przedpełka ze Stęszewa, Stefana z Trląga oraz Wyszotę z Kórnika). Poselstwo do Dijon zastało taki widok:

    "W pośrodku izby stał słusznego wzrostu mężczyzna, zbudowany silnie, szerokich ramion, w czarnym habicie zakonników św. Benedykta. Twarz jego piękna, blada, z postrzyżonym włosem jasnym, z ram tej sukni mniszej wychodziła, malując się wyraziście na szarym tle murów celi. Rysy jej regularne, oczy niebieskie, duże i wydatne, czoło wyniosłe, usta zapadłe i ściśnięte..." [1]

Władysław opuścił klasztor z początkiem 1370 roku. Udał się na koszt poselstwa do kurii papieskiej w Awinionie prosząc o unieważnienie ślubów zakonnych, czego nie otrzymał. Z Awinionu udał się Władysław do Bazylei, gdzie spotkał posłów. W Bazylei książę porzucił nagle plany natychmiastowego powrotu do kraju. Nieoczekiwanie pojechał na Węgry, by prosić króla Ludwika o zwrot ojcowizny. Król jednakże skierował księcia ponownie do Avinionu, gdzie Władysław Biały ponownie miał zabiegać o dyspensę papieską. Dwory papieski i węgierski rozgrywały kwestię dyspensy książęcej świadome, że naruszenie status quo nie sprzyjało interesom papieskim i Ludwika w Polsce. Papież ponownie odmówił księciu zwolnienia ze ślubów.

Nie odzyskał też Władysław od króla Polski swego księstwa, zatem zaczął działać sam.

W dniu 8 września 1373 roku Władysław Biały zjawił się w Gnieżnie w domu burmistrza Hanka. Szybko jednak rozszyfrowano prawdziwą tożsamość gościa i książę w pośpiechu opuścił Gniezno. Udał się do Inowrocławia, gdzie zajął zamek i miasto 9 września. Tym samym rozpoczęła się realizacja planów Wielkopolan. Tego samego dnia w ten sam sposób przejął Gniewkowo - stolicę swego księstwa i Złotorię, dnia 11 września opanował Szarlej nad Gopłem. Dzięki szybkiemu działaniu w ciągu trzech dni objął na nowo władanie w księstwie gniewkowskim. Jednak ówczesny starosta królewski tych ziem Sędziwój z Szubina postanowił zbrojnie odzyskać podległe mu z urzędu zamki. Wkrótce wobec przewagi przeciwnika Władysław wszedł w układy i zdał się na łaskę króla. Prawdopodobnie w Gniewkowie oczekiwał odpowiedzi , a kiedy długo nie nadchodziła cierpiący na niedostatek książę udał się do Drezdenka , gdzie schronił się u panów von der Osten, z którymi utrzymywał przyjazne stosunki jeszcze jako książę Gniewkowa (Fryda Bodczanka z Drezdenka była prawdopodobnie jego młodzieńczą miłością). W wrześniu 1375 roku przystąpił ponownie do zdobywania swych ziem, tym razem z pomocą swych przyjaciół. Zdobył podstępem Złotorię, a następnie z pomocą von Osten i Sasów pragnął zdobyć zamek w Raciążku. Nie udało mu się to jednak i dlatego dla osłody udał się w stronę swego rodzinnego miasta. Po krótkiej walce ze starostą zamku Gerardem ze Słomowa opanował Gniewkowo. Ostatecznie jednak siły Władysława zostały rozbite i książę schronił się w zamku w Złotorii. Dnia 1 czerwca 1376 roku Sędziwój z Szubina rozpoczął szturm na zamek. W akcji zbrojnej przeciwko księciu wzięli udział: starosta wielkopolski Sędziwój, książę Każko Słupski, starosta kujawski Bartosz z Odolanowa, kanclerz Królestwa Polskiego Zawisza z Kurozwęk, a także wielu innych. Zaciekłe szturmy przyniosły ogromne straty wśród oblegającego wojska. Książę Władysław bronił się zaciekle. Zginął Fryderyk von Wedel, pan na Ujściu, śmiertelnie ranny został książę Kaźko, który potem 2 stycznia 1377r. zmarł na zamku bydgoskim. Ostatecznie jednak z braku środków na dalszą obronę książę Władysław Biały rozpoczął układy z przedstawicielem króla Ludwika Węgierskiego Zawiszą z Kurozwęk. W wyniku rozmów doszło do zawieszenia broni, oddania zamku pod opiekę starosty Bartosza z Odolanowa. Doszło nawet do pojedynku starostą , w którym Władysław został ranny w ramię.

Następnie w myśl układów książę udał się na Węgry, by rokować z Ludwikiem, a w razie niepowodzenia rozmów Złotoria miała z powrotem wrócić pod jego panowanie. Doszło jednak do ugody, transakcja miała miejsce w okresie od 16 do 28 marca 1377 roku w Brześciu Kujawskim w obecności wielu książąt śląskich, wielkiego mistrza krzyżackiego i dostojników polskich. Książę sprzedał królowi księstwo gniewkowskie za sumę 10 tysięcy florenów, czyli dziesięciokrotnie wyższą niż wynosił zastaw dany przez Kazimierza Wielkiego. Oprócz wymienionej sumy książę Władysław otrzymał także dożywotnią rentę w postaci opactwa benedyktyńskiego pod wezwaniem św. Marcina na Węgrzech. Został on opatem-gubernatorem klasztoru wkrótce po umowie zawartej w marcu 1379 roku. Było to opactwo bogate odgrywające znaczną rolę polityczną na Węgrzech. W 1379 roku nowy opat opuścił jednak swój klasztor z dość niejasnych powodów. Istnieją domniemania, że nie do końca pogodził się z rezygnacją z walki o tron Polski.

W 1378 roku zmarł papież Grzegorz XI. Nastąpiła wówczas schizma kościelna. Ludwik Węgierski popierał papieża Urbana VI, natomiast Władysław Biały zwrócił się do antypapieża Klemensa VII o udzielenie upragnionej dyspensy. Udał się więc książę do Gdańska, następnie popłynął ze szczupłym orszakiem do Lubeki i 1381 roku pojawił się w Dijon. Tam wykupił sobie od opata jedną z prebend w dożywocie. Uzyskał także przywilej na podwójną porcję żywności i wina.

Jeszcze za życia króla Ludwika Węgierskiego rozpoczęły się rokowania między Władysławem Białym a papieżem Klemensem VII. 11 września 1382 roku zmarł król, a cztery dni później 15 września papież wydał bullę udzielającą dyspensy księciu, zakonnikowi w Dijon. W ten sposób po raz kolejny otworzyła się droga do ubiegania się o tron Polski. Tym razem w majestacie prawa. Co więcej papież w uzasadnieniu wywodził prawne pretensje Władysława do

tronu.W Polsce jednak nie zajmowano się już nic nie znaczącym księciem. Zmieniły się rządy, zmieniła się koncepcja. Ambitny książę nie był już nikomu potrzebny. Sam zainteresowany nie spieszył się zresztą z opuszczeniem przytulnego Dijon. Dopiero 6 miesięcy po otrzymaniu dyspensy wyjechał w nieznanym kierunku. Nic nie wskazuje na to, by brał także udział w wojnie domowej o tron polski w latach 1383-1385.

Dnia 1 marca 1388r. książę zmarł w Strasburgu. Zgodnie z jego wolą zwłoki przewieziono do Dijon, gdzie zostały złożone w klasztorze Benedyktynów. W testamencie książę zapisał braciom 2 500 florenów pod warunkiem odprawiania corocznie dwóch mszy św. w intencji zmarłego. Już współcześnie upamiętniono księcia nagrobkiem, na którym widnieje korona na znak ubiegania się o tron Polski. W otoku rzeźby jest napis informujący krótko o życiu zmarłego i informacja o zwolnieniu ze ślubów zakonnych w związku z możliwą sukcesją tronu.

"Pomnik ten, wielekroć sztychowany w dziełach francuskich i u nas, wyobraża zmarłego w ozdobach gotyckich, w sukni zakonnika, ze złożonymi rękami i z brodą, nogi są na lwie i psie wsparte. Nad głową korona i dwa aniołki z tarczami herbowymi, z półorłem i półlwem, oraz ukoronowana głową. Wierzch w ozdobach gotyckich, iglicach; po bokach we wgłębieniach sześć figurek mnichów zakapturzonych. Dookoła idzie napis: Miejscowe tradycje czynią go aż królem polskim."

Dlaczego jednak księciu się nie udało? Otóż polityka wymaga ludzi odpowiedzialnych, awanturniczy charakter Władysława nie predysponował go do objęcia tronu. On sam stał się zresztą marionetką w rękach możnowładców, opozycyjnie nastawionych wobec Ludwika Węgierskiego (nie wiadomo, czy rzeczywiście panom wielkopolskim chodziło o obsadzenie księcia na tronie, czy też o zrobienie na złość nie lubianemu królowi). Książę uwierzył w swoją dziejową misję, nie będąc do niej przygotowany. Nie miał też autorytetu przywódcy tak bardzo potrzebnego do sprawowania władzy. Wielu ówczesnych możnowładców miało ziemie o wiele rozleglejsze od księstwa gniewkowskiego.

[1]Fragment powieści "Biały książę" Józefa Ignacego Kraszewskiego poświęconej sylwetce Władysława Białego. Wśród literatów jeszcze Dominik Magnuszewski poświęcił niedokończony dramat tej postaci, także Józef Kościelski napisał tragedię w pięciu aktach pt. "Władysław Biały". Encyklopedia Powszechna Orgelbranta w tomie 27 z roku 1867, s. 360 - 368 wspomina o innej powieści o naszym księciu, jednak nie podaje autora i tytułu. Kraszewski badał dokładnie wiele źródeł, min. kronikę Janka z Czarnkowa, który znał Białego osobiście, dlatego jego opis księcia może być zbliżony do autentycznego. Podobiznę księcia Władysława uwiecznił na swym płótnie Jan Matejko, obraz ten znajduje się w prywatnych zbiorach.

 
Top
Copyright © 2005-2010 Gniewkowo - nasze miasto
Strona wykonana przez dhs.pl