Wiesz o czymś interesującym, ważnym wydarzeniu?     Przyślij wiadomość   Kontakt   lub zadzwoń   0 606 290 652           Zapraszam do dodawania bezpłatnych     Ogłoszeń   lub   Firm
Blog     Forum     Strona główna    Firmy    Kontakt    Ogłoszenia    O stronie    Pogoda    Reklama    Rozkłady jazdy    

Strona główna
Adresy i telefony
Fotogalerie
Foto migawki
Gminne wieści
Kącik ...
Humor
Konkurs
Ludzie mówią
Ludzie piszą ...
Moim zdaniem
Nasi ulubieńcy
Parafie
Podróże dalekie i ...
Pogoda
Rozkłady jazdy
Sondy - stare
Straż Pożarna
Zdarzenia z powiatu

Śladami historii
Historia miasta
Bank Spółdzielczy
Obiekty użyteczności
Dzieje przemysłu
OSP Gniewkowo
Markowo
Murzynko
Szadłowice
Wierzbiczany
Warto wiedzieć

Szkoły
Gąski
Gimn. Gniewkowo
SP1 Gniewkowo

Wieści z
Suchatówki
Szadłowic
Więcławic

Znani i nieznani
Anna Pałubicka
Anna Wcześniak
Dr. Jan Drecki
Gniewkowianie
Harcerstwo w Gniewkowie
Honorowi Obywatele
Jan Budny
Jan Woźniak
Ks.Edmund Boniewicz
Marian Tepper
Piotr Skoblewski
Rzeźbiarze ludowi

Archiwum
M-GOKSiR
Pielgrzymka
Sport Unia
Stare "Forum"
Zespół Lipianki
Z życia gminy


Szczęście wieczorową porą.     Jimiway Blues Festiwal 2009     Martyna Jakubowicz     21 marca ...     Warto jechać do Holandii     Ludzie piszą anonimy     

Szczęście wieczorową porą.
 
Tak pomyślałabym, po wysłuchaniu miłego głosu płynącego ze słuchawki. Ów głos wręcz aksamitny zapytał mnie po imieniu, czy nie zechciałabym wziąć udziału w pokazie wełnianej pościeli, która leczy choroby kręgosłupa, pomaga pozbyć się roztoczy i ma wiele innych korzystnych właściwości. Więcej dowiem się na miejscu, jeśli przyjdę na spotkanie z osobą towarzyszącą. Tam dostanę dodatkowo gratis upominek, a przyjść naprawdę warto dla własnego zdrowia.

Zostałam zaskoczona, skąd owa Pani zna moje imię, ba nawet, co mi dolega i jak tu nie wierzyć tak miłej osobie.

Zgodziłam się na spotkanie i ... poszłam. A było to ponad dwa lata temu.

Coś trzy miesiące temu spotkał mnie ponownie ten zaszczyt. Miły głos przez słuchawkę zaczął mnie namawiać na spotkanie premierowe nowoczesnej letniej kolekcji. Tu telefon, tam dzwonek do drzwi mieszkania... z braku czasu w owej chwili odpowiedziałam TAK i po rozmowie. Otrzymałam zaproszenie, ale może najpierw o spotkaniu z przed dwóch lat.

To, w jaki sposób mnie i innych zebranych przekonywano, nie da się powtórzyć.
Na początku do sprawy podchodziłam sceptycznie. Bardzo długo opierałam się zakupowi, jednak w końcu uległam. Przekonano mnie i wręcz zadowolona, kupiłam.
Co prawda na raty, ale mamy! Zdrową, bez roztoczy, miłą w dotyku, ciepłą, naturalną, po prostu cudo i to lecznicze.
Po przyjściu do domu uświadomiłam sobie, że mamy bardzo poważny problem, a mianowicie mamy pieska, który dotychczas sypiał z nami w łóżku.
Doszliśmy z mężem do wniosku, że niestety, będziemy musieli pieska częściej kąpać, zapewne nie będzie z tego powodu zachwycony, ale w końcu tu chodzi o nasze zdrowie.
Po części i cena ostudziła zachwyt nowym nabytkiem, przy obecnych emeryturach taki nabytek to pokaźny wydatek, ale byłam przekonana, że zaoszczędzimy na lekarstwach i będzie dobrze.
Ze względu na późną porę doszliśmy z mężem do wniosku, że zdrową pościel zaczniemy używać od jutra. Następnego dnia sprzątnęłam sypialnię, wieczorem wzięliśmy z mężem kąpiel, wykąpałam też pieska, no i do łóżka.
I nastąpiła ta wyczekiwana chwila! Po ułożeniu się było nawet miło. Mąż co prawda po chwili zaczął narzekać, że go troszkę gryzie, ale ja stwierdziłam, że to chyba normalne - w końcu jest lecznicza, ponoć ma poprawić krążenie.
Jedno, co powinno wzbudzić nasze zaniepokojenie to to, że piesek podszedł do łóżka, uważnie obwąchał nasz nowy nabytek, odszedł i ułożył się na fotelu.
 
Rano mnie bolało ucho i szyja z powodu troszeczkę za twardej poduszki, ale podobno po kilku dniach można się przyzwyczaić.
Mąż natomiast stwierdził, że na tym barachle (tak to nazwał) nie będzie spał.
Mam mu posłać starą pościel na tapczanie i tam się przeniesie. No, tego po 40 latach małżeństwa się nie spodziewałam.
Po słownej utarczce nie dał się przekonać i zaczął sypiać na tapczanie, co skwapliwie wykorzystał piesek i również przeniósł się na tapczan, a ja poczułam się opuszczona i odrzucona, było mi bardzo przykro. Pomyślałam sobie: a idź! Jak cię znowu pokręci, to może zmądrzejesz i wrócisz. Po trzech tygodniach nic się nie zmieniło, z wyjątkiem częstszych sprzeczek z mężem i to już o byle co. Mnie jak kręgosłup i biodra bolały, tak bolą nadal. Zaczęłam już wątpić w walory uzdrawiające pościeli. Przez te nerwy podskoczyło mi ciśnienie. Jedynie pies był bardziej zadowolony, co prawda łóżko omijał nadal wielkim łukiem, ale za to spał na tapczanie w pościeli.

Doprowadziło mnie to najpierw do szewskiej pasji, potem zaczęłam spokojnie i realnie analizować, dlaczego to niby cudo nie działa. Wydedukowałam, że to zapewne nocny strój, przez frotte i flanele nic dobrego się nie przebije. Zapewne zakup ów powinien być dokonany w wieku młodzieńczym, kiedy to szło się spać w kusej haleczce. Odkryte ciało, mając dostęp do leczniczej wełny, przy każdym ruchu byłoby masowane i zapewne wtedy byśmy poczuli jej zalety. Przy okazji taki masaż mógłby powodować także inne odczucia, co mogło zaowocować większym przyrostem naturalnym.
Płynie stąd prosty wniosek, że dla poprawy przyrostu naturalnego w obecnym czasie powinno się ową pościel promować wśród ludzi młodych j, a nie wyciągać ostatnie złotówki od emerytów, skoro to taki afrodyzjak.
 
Minął już drugi rok od feralnego(?) zakupu. Żadnej poprawy na zdrowiu, z wyjątkiem powrotu ciśnienia do normy, uzdrawiająca pościel w szafie, spłacone już raty, mąż powrócił do łóżka, jedynie piesek pozostał na tapczanie.

Nie pamiętam już, czy to była ta, czy inna Firma. W każdym razie na obecnie otrzymanym zaproszeniu był obrazek owieczki i wielbłąda. Teraz już wiem, że to mogły być moje zdjęcia, jako owieczki po zakupie i wielbłąda dźwigającego ciężar spłaty rat

Irena         

Top
Copyright © 2005-2010 Gniewkowo - nasze miasto
Strona wykonana przez dhs.pl